Podobno w Świecie kabli i cyferek blogowo-stronowych wypada mieć część poświęconą autorowi. W tym przypadku nie będę się wyróżniał i także skrobnę – nie będzie to bynajmniej powieść – coś o sobie. Tylko dlaczego do jasnej musi to być takie ciężkie. Ja tu zamierzam degustować whisky, oceniać je, opisać co czuję, ale napisać coś o własnej osobie, to będzie nie lada dopiero wyczyn. Zatem do dzieła!

Nie jestem jeszcze tak stary, aby o whisky wiedzieć wszystko, ale też nie jestem już na tyle młody, aby nie wiedzieć nic.Czyli obecnie (2014 rok) mam trochę ponad 30 letnich bryz, które nawiały mi już ponad 300 nut zapachowych. Zacząłem wąchać i smakować dobre ponad 5 lat temu, a pierwszymi łykami whisky bez dodatków lodu, coli i innymi składnikami lepszego smaku były oczywiście mieszaniną tego co dobre – blendami. Jak już dorosłem do tego, że tego co dobre się nie miesza, to zacząłem próbować single malt’y. I tak już zostało, aż po dziś, aż po jutro i aż po następne lata.

Chciałbym, aby bloga czytało się przyjemnie, odprężająco i z przymrużeniem oka. Tylko nie zamykajcie całego, bo nic nie przeczytacie. Z tego właśnie powodu postaram się opisywać whisky w dwojaki sposób. Standardowo, sucho, oceniając i opisując nuty oraz w wersji rozszerzonej, z dygresją, z lekką nutą fantazji – do poduszki. Dobranoc.

close

🤞 Nie przegap nowości!

Nie spamujemy, możesz zrezygnować w każdej chwili. Zapisując się wyrażasz zgodę na wysyłanie przez nas informacji handlowych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.